XXX

 
Jest kres. O świcie włożą
ci obol pod język i wtedy
poznasz, zrozumiesz, 
pokochasz - na nowo.

To co jest - jest prawdziwe,
co było - było iluzją.

Słyszę bicie dzwonów,
pieśń kołyszącą i Ziemię,
i Księżyc, i gwiazdy.

"Kiedy staje czas i nie ma końca."

Początek wita koniec,
bo już chwila nie przemija.
Zawija się w miłosnym
uścisku wokół istnienia.