Przystępując
do pracy z rodzinami podchodzimy do występujących objawów, diagnozy psychiatrycznej
jak i procedur leczniczych i rehabilitacyjnych jako do zjawisk wpisujących
się w rodzinną codzienność, które uobecniają się w języku rodzinnych znaczeń,
tworząc pewien system. Traktujemy te zjawiska tak, jak one są przeżywane
i nazywane w rodzinie zawieszając spory dotyczące natury i genezy schizofrenii.
Wychodząc z założeń konstrukcjonizmu społecznego akceptujemy fakt,
że obok siebie mogą istnieć różnorodne światopoglądy, style życia i sposoby
interpretacji świata i że mogą być one równoprawne. Zgodnie z tym podejściem,
każdy człowiek, wchodząc w relacje z innymi ludźmi, tworzy swój własny
s
y s t e m z n a c z e ń
za
pośrednictwem języka i w języku. System znaczeń odnoszący się do ciągu
wydarzeń w czasie tworzy o p o w i e ś ć.
Dlatego też naszym zdaniem użyteczne jest spojrzenie na rodzinę jako wspólnotę
interpretującąlub kulturę
tworzącą opowieści. W tej sytuacji nie przystępujemy
do spotkania z rodziną wyposażeni w ekspercką wiedzę na temat tego, co
"obiektywnie" jest problemem danej rodziny. W miejsce takiej postawy staramy
się wsłuchać w opowieść rodzinną, poznać jej własny system znaczeń, a także
to, co jest określane jako problem,
czy też problemy rodzinne. Według Anderson i Goolishiana problem
istnieje tylko wtedy, gdy jest działanie komunikacyjne -skarga
lub zatroskanie zaś problem określają jakopełen troski lub
niepokoju sprzeciw dotyczący czegoś lub kogoś, z którym ktoś próbuje coś
zrobić. Inną definicję, ale w podobnym duchu możemy znaleźć u Toma
Andersena : Problemem jest coś, od czego człowiek nie może się uwolnić
i o czym myśli, że powinno zostać zmienione na coś innego.
Tak więc, ponieważ w powyższym rozumieniu problemy są fenomenami natury
językowej - problemem jest to, co ktoś w swoim języku określi jako problem,
problemy mają wyłącznie charakter intersubiektywny - rozwiązań problemów
należy szukać w tej samej przestrzeni, w której powstają,
czyli w języku. Proces rozwiązywania tak rozumianych problemów polega na
poszukiwaniu nowych znaczeń i odbywa się poprzez dialog - wewnętrzny lub
zewnętrzny. Istnienie dialogu z kolei zakłada istnienie przynajmniej dwóch
różnych wersji, dwóch systemów znaczeń.
Zadanie profesjonalistów polega na umiejętnym zaangażowaniu się w dialog
z poszczególnymi członkami rodziny, który miałby doprowadzić do wykreowania
poprzez rozmowę właściwych rozwiązań problemu. By przynieść właściwe efekty
dialog musi być prowadzony umiejętnie: z odpowiednią wrażliwością na język
rodziny, jej sposób bycia, system rodzinnych znaczeń i opowieści. Bardzo
trafna i niezwykle pomocna może się
tu okazać zaproponowana przez Toma Andersena zasada optymalnej
różnicy,
będąca w gruncie rzeczy zasadą każdej efektywnej terapii, czy każdej formy
pomocy psychologicznej. Mówi ona, że aby jakiekolwiek oddziaływania terapeutyczne
mogły doprowadzić do realnej i korzystnej zmiany muszą oferować coś nowego,
pewną różnicę w stosunku do dotychczasowych przekonań; z drugiej strony
różnica ta nie może być zbyt wielka, bo w przeciwnym razie nowe znaczenia
zawarte w ofercie nie zostaną zasymilowane
przez osoby uczestniczące w terapii. Zasada ta może być odnoszona do każdego
aspektu spotkania konsultacyjnego z rodziną, a więc zarówno do języka,
sposobu bycia prowadzącego spotkanie jak i do systemu rodzinnych znaczeń.
Zaistnienie zbyt dużej różnicy prowadzi
do ustania dialogu, rozmówcy zamykają się przed sobą.
Zdarzają się takie sytuacje, że własne zasoby rodziny nie wystarczają,
by znaleźć właściwe rozwiązanie. Powstaje impas. Jednym ze sposobów przełamania
takiego impasu jest poszerzenie gremium zgromadzonego wokół problemu o
nowe siły. Jedna z możliwości takiego poszerzenia, a dla niektórych rodzin
jedyna dostępna, polega na włączeniu w proces rozwiązywania problemów profesjonalistów.